pierwszy raz dowiedziałem się czegoś wartościowego z naszej klasy. żaden z moich 5ciu kumpli na nk się nie ożenił w dniu dzisiejszym, żadna z moich dwóch koleżanek się nie rozwiodła ani nie wrzuciła sweet foci ze swoim nowym dzidziusiem ani nawet nie dostała rozwodu, nie dostałem informacji o planowanej przerwie technicznej.
Pierwsza wiadomość jaką przeczytałem tego poranka o 12:39pm była taka że prezydent III RP nie żyje. Normalnym odruchem było sprawdzenie daty. Wiedziałem że jest kwiecień – potwierdziłem w kilku źródłach że nie pierwszy. Gazeta.pl potiwerdziła to o czym n-k mnie poinformowała – pan Prezydent nie żyje.
Pół narodu miało nadzieję że jego kadencja skończy się wcześniej ale pewnie nie przypuszczali że w taki sposób. Smutny dzień, szczególnie że nie wyciągnięto żadnych wniosków z katastrofy CASY w 2008 i paru innych mniejszych incydentów. Połowa najważniejszych ludzi w państwie na pokładzie jednego ponad 20-letniego samolotu. To przecież jest kurwa proszenie się o tragedię. Powiedzenie ‘mądry Polak po szkodzie’ chyba zostało zapomniane albo straciło na ważności. Mam nadzieję że skoro już straciliśmy naszego wysłużonego Tupolewa rząd RP zainwestuje w coś nowocześniejszego, bo z tego co pamiętam to nawet Hugo Chavez lata nowszym sprzętem.
P.S.: najgorsze jest to przeczucie, które mówi, że decyzja o lądowaniu została podjęta wbrew zdrowemu rozsądkowi, gdyż kilkanaście minut wcześniej z lotniska został zawrócony Ił-76 – samolot o wiele nowocześniejszy, którego piloci (zakładając, że byli to Rosjanie) znają własne lotniska jak własną kieszeń. Echa lądowania w Azerbejdżanie podczas wojny Rosyjsko-Gruzińskiej nie dają o sobie zapomnieć. Wtedy jednak pilot podjął autonomiczną decyzję (i słuszną moim skromnym zdaniem), która tym razem być może mogłaby zapobiec tragedii, a mianowicie lądowanie w Mińsku byłoby wariantem znacznie bezpieczniejszym ponieważ to lotnisko posiada urządzenia do lądowania “na ślepo” – vide ten wątek na pl.rec.zeglarstwo